Badanie Warszawy nie będzie kompletnym, jeśli nie zaznaczę (przynajmniej przelotnie) pasji polaków do słowa „kurwa””. Jest to o tyle ważne słowo, że, gdyby ja podejmowałem decyzję, to bym zrobił jego Krajowym Słowem Polski.

„Kurwa” — nie stereotyp

Zauważyłem, że narodowe stereotypy wydają się śmieszne, dopóki nie zaczynasz mieć do czynienia z tym krajem i narodem prawdziwie. Wtedy każdy nieaktualny stereotyp zaczyna irytować. Nudzi ciągle i wszędzie mówić coś w stylu: „nie wszyscy rosjanie są pijacy”, „nie wszyscy holendrzy są palacze marihuany”, „nie wszyscy francuzi jedzą żaby”.

Tak samo mi się wydawało i o „kurwie”. Przed przyjazdem do Polski myślałem, że to stereotyp, a Polandball z jego ciągłymi „kurwami” po prostu powiela nieśmieszny żart.

pl3-kraj-gdzie-kurwa-na-kurwie-i-kurwa-pogania_03

„Dlaczego w każdej sytuacji ciągle mówić «kurwa»?”, — myślałem. Ku mojemu zdziwieniu, w tym przypadku wszystko okazało się prawdą — polacy nie tylko używają „kurwa” w mowie, a używają dość często.

„Kurwa” regularnie słyszysz przy ulicy i w polskich filmach. Jej używają praktycznie wszyscy, nawet dzieci w szatni, omawiając lekcje religii, i straży granicznej przy wjeździe do kraju.

Ciekawe jest jeszcze to, że „kurwa” jest używana w różnych sytuacjach i dla wyrażenia różnych emocji. Podkreślili to nawet sami polacy. „Kurwa” bez problemu zastąpi polakom wszystkie emocje na facebooku:

pl3-kraj-gdzie-kurwa-na-kurwie-i-kurwa-pogania_04

„Kurwa”-skupiona kultura wulgaryzmu

Moje drugie spostrzeżenie polega na tym, że u polaków inna kultura wulgaryzmu, która skupia się wokół „kurwy”. Na przykład, w Warszawie młodociani dresy na ścianach piszą „POLONIA «KURWY»”:

pl3-kraj-gdzie-kurwa-na-kurwie-i-kurwa-pogania_05

pl3-kraj-gdzie-kurwa-na-kurwie-i-kurwa-pogania_06

Po rosyjsku to brzmiałoby dziwnie — „SPARTAK BLJADI”. Rosyjskojęzyczny raczej bym napisał po prostu „SPARTAK GÓWNO”.

Dzieje się tak w wielu sytuacjach. Tam, gdzie w języku rosyjskim (i w innych też) używano najmniej trzy–cztery słowa, w Polsce ze wszystkim dobrze radzi sobie „kurwa” i jej odmiany. W rosyjskim całe wulgaryzmy w zasadzie opierają się na pięciu filarach — „mudak”, „suka”, „bljad’”, „pizdec”, „jebać” i ich pochodnych, a w polskim zauważalnie ma pierwszeństwo „kurwa”, zwłaszcza w mowie potocznej.

„Kurwa” — przekleństwo, a nie wulgaryzm

Jeśli będziemy tłumaczyć „kurwa” dosłownie na inne języki, to wyjdzie na to, że polacy są dzikim bydłem. Ciągłe “bljad’, bljad’, bljad’, bljad’” zewsząd. Ale za jakiś czas, zaczynasz rozumieć, że wulgaryzm jest tutaj postrzegany inaczej — nie jest tak konserwatywnie, jak w rosyjskojęzycznym środowisku, a wręcz przeciwnie, bliżej do krajów Zachodnich.

W krajach rosyjskojęzycznych z dzieciństwa wkładano do głowy rodzicami i nauczycielami jakiś kompleks winy „używać wulgaryzmów to źle”. W filmach wulgaryzmów praktycznie nie ma. Podobno cenzura. Oczywiście, ludzie używają wulgaryzmów, jak i wszędzie, tylko robią to sami na sami z sobą i ze swoimi znajomymi i przyjaciółmi, a na ulicach wulgaryzmy słychać dość rzadko (przynajmniej w Moskwie).

W środowisku anglojęzycznym stosunek mniej konserwatywny. Tu profesor w uniwersytecie na wykładzie może powiedzieć „shit” lub porządne media może zacytować kogoś, kto mówi „fuck” (całkowite tabu dla rosyjskojęzycznego środowiska), a w filmach wulgaryzmy okresowo się ślizga.

Wydaje mi się, że chodzi o stosunku publicznym. W niektórych krajach publiczny wulgaryzm — horror-horror, a w innych wulgaryzm jest postrzegany bardziej jako przekleństwo, które miejscami dopuszczalne użyć.

Ja bym przedstawił ten pomysł w taki sposób:

pl3-kraj-gdzie-kurwa-na-kurwie-i-kurwa-pogania_07

Oznacza to, że jeśli wziąć polski, angielski i rosyjski języki i „mechanicznie” przetłumaczyć „bljad’”, to w innych językach to będzie „kurwa” i „fuck”. Ale jeśli tłumaczyć, mając na uwadze socjokulturowy kontekst, to będzie trzy różne słowa.

Okazuje się, że w większości przypadków „kurwa” w języku angielskim to coś pomiędzy „cholera” i „gówno”, niż właśnie gwałtownie „bljad’”. Dlatego, jak mi się wydaje, „kurwa” — to raczej przekleństwo, niż właśnie wulgaryzm.

Podsumowamy

  1. „Kurwa” — nie stereotyp. Polacy regularnie korzystają z „kurwy” w mowie potocznej.
  2. „Kurwa” wyraża więcej emocji, niż podobne słowa w języku angielskim lub rosyjskim, i w ogóle w polskich wulgaryzmach rzuca się w oczy charakterystyczny zauważalny przechylon w stronę „kurwy”.
  3. Ze względu na częstotliwość użycia „kurwa” jest raczej przekleństwem, które nie szokuje przechodniów. Zresztą, w „przyzwoitym społeczeństwie” „kurwę” zamieniają na jeszcze bardziej „lekkie” analogi typu „kurde” lub „kurcze”.

Nie zapomnimy dodać „kurwę” na nasze „Skali integracji”, którą już jakaś kurwa rozmalowała, wandalizm:

pl3-kraj-gdzie-kurwa-na-kurwie-i-kurwa-pogania_08

RU-Stefan-Vanli-S70

Stefan Vanli

Autor

RU_Warsaw-Poland

Warszawa

Polska