Niedawno Wyborcza opublikowała ciekawy list czytelniczki z Wawra. Istota tego listu jest taka, że u mieszkańców domów prywatnych w Warszawie pojawi się motywacja wymienić ogrzewanie na gazowe tylko wtedy, kiedy ich zmusi prawo.

Ona porównuje swoje wydatki i sąsiadów, którzy ogrzewają węglem. Teraz ona płaci miesięcznie około 1500 złotych za ogrzewanie gazowe. Na ogrzewanie węglem sąsiedzi płacą 200. Ośmiokrotna różnica!

Może się wydawać, że kobieta po prostu „przepłaca” za towar, który za rogiem można znaleźć w osiem razy taniej. Ale to nie tak — całe społeczeństwo płaca tę

różnicę ze własnej kieszeni. Przy czym płaci za tych, którzy nawet nie jest w potrzebie lub biedny.

Większość warszawiaków mieszka w mieszkaniach

Zacznę od tego, że na 2013 rok 80 % mieszkańców polskich miast mieszka w mieszkaniach. Jeśli jeszcze dokładniej, to w Warszawie w samym prostym i biednym budynku, czyli w blokach, mieszka milion osób lub 57 % ludności miasta. W komentarzach ludzie powątpiewali w takiej wysokiej cyfrze i zaproponowali 700 tys., ale nawet 40 % znaczna część miasta.

pl2-drogo-ogrzewac-dom-gazem-przeprowadz-sie-do-mieszkania_03

Na Otodom ogłoszeń o sprzedaży mieszkań w Warszawie — 17 tys., domów — 2,5 tys. Czyli tylko 15 % sprzedawanych mieszkań w Warszawie — domy prywatne.

W sumie, zdecydowana większość mieszkańców Warszawy żyją w mieszkaniach.

Smog w Warszawie — klasyczny przykład efektu zewnętrznego

Sytuacja, gdy skutki (negatywne) uboczny od produkcji, użytkowania i utylizacji towaru przekładają się na osoby trzecie, nazywa się efektem zewnętrznym.

pl2-drogo-ogrzewac-dom-gazem-przeprowadz-sie-do-mieszkania_04

Chińskie miasta, cierpiący na złe ekologia — wspaniałe przykłady. Kraje rozwinięte zadowolają się niedrogimi towarami, właściciele fabryk i zakładów otrzymują zyski, pracownicy mają pracę, a chińskie społeczeństwo ma duże problemy z ekologią, które będzie musiało kiedyś rozwiązywać, ale już na własny koszt.

Społeczeństwo płaci swoim zdrowiem

Wracamy z Pekinu do Pekinu na Wiśle. Pieniądze, które mieszkańcy domów prywatnych „oszczędzają” (czyli nie dopłacają), płaci całe społeczeństwo, bezpośrednio lub pośrednio.

Najbardziej oczywiste, czym płacą warszawiacy — zdrowie. Dane różnią się, ale, sądząc po tytułom, od 11 do 67 tys. osób w Polsce umiera co roku z powodu chorób związanych z jakością powietrza. Okazuje się, że część Warszawy — 505–3077 osób.

Różnorodne dolegliwości, mniejsza odporność, osłabienie i inne choroby stopniowo podważa zdrowie mieszkańców w ciągu całego życia.

W dodatku do tego, jakość powietrza uderza w najsłabszych w społeczeństwie: dzieci, osob starszych, osob z przewlekłymi chorobami.

Społeczeństwo płaci jakością życia

Złe powietrze bezpośrednio wpływa na jakość życia. Ludzie przenoszą się na obrzeża, aby żyć w „czystych” dzielnicach, a potem stają się niewolnikami swoich samochodów. Mieszkańcy centrum stają się zakładnikami „przybyłych”, które zanieczyszczają miasto swoimi samochodami i domami, ogrzewanymi węglem (daj boże, aby tylko węglem).

pl2-drogo-ogrzewac-dom-gazem-przeprowadz-sie-do-mieszkania_05

Wszystko to prowadzi do mało aktywnemu stylu życia. Zamiast spaceru na weekend albo siedzisz w domu, albo jedziesz dokądś, aby znowu gdzieś siedzieć.

Faktycznie, w Polsce nie da się żyć pełnią życia co najmniej dwa miesiące w roku, a w rzeczywistości 5–6 miesięcy. Nawet nie można po prostu otworzyć okno, aby przewietrzyć pomieszczenie.

pl2-drogo-ogrzewac-dom-gazem-przeprowadz-sie-do-mieszkania_06

Społeczeństwo płaci pieniędzmi

Za wizyty lekarza ludzie płacą z własnej kieszeni. Albo bezpośrednio, albo za pośrednictwem podatków. Za „tani” węgiel ludność płaci z własnej kieszeni w formie różnych dotacji węglowemu biznesowi. Oprócz tego, ludność płaci za unowocześnianie piecyków u mieszkańców domów prywatnych.

Jeśli zapomnieć o podatkach, to warszawiacy dodatkowo wydają pieniądze na oczyszczacze powietrza i maski antymonowe z wymienialnymi filtrami. Oczywiście, jeśli ich obchodzi swoje zdrowie.

Zachęcane stosowanie drogich w obsłudze samochodów, a nie darmowych alternatyw w postaci spacerów lub korzystania z roweru.

Społeczeństwo płaci gospodarką

Finansując zeszły wiek, państwo wyrzuca zasoby, które można było wydać na coś naprawdę wartościowego, lub po prostu zostawić ich u ludności (tak też można!).

Oprócz tego, oczywiście, że ludzie wolą zostać w domu, i okazuje się, że biznes dostaje nie cały zysk. Pracownicy na zwolnieniu lekarskim — też wydatki.

Społeczeństwo płaci

Jeszcze wiele innych efektów zewnętrznych można zobaczyć i opisać, ale mamy ogólny obraz — społeczeństwo płaci pieniędzmi, zdrowiem i swoim dobrobytem.

Jeśli spojrzeć na sytuację z boku i zastąpić węgiel na coś innego, to wyjdzie na to, że dla oszczędności pieniędzy niewielką ilością mieszkańców Warszawy, wszyscy mieszkańcy piją brudną wodę, która, ich zdaniem, „taniej”. Przy tym zupełnie nie myśląc o tym, że leczenie i lekarze całkiem nie tanie.

Zamożna mniejszość

Najbardziej absurdalne w tej sytuacji to, że najbiedniejsze warszawiacy żyją albo w malutkich mieszkaniach w blokach, albo w ogóle nie mają nic swojego i wynajmują socjalne mieszkania, które wciąż daleko od skandynawskich standardów.

W tym samym czasie w Wawrze, gdzie mieszka autor listu, najtańszy dom kosztuje trochę mniej niż pół miliona złotych, a połowa najtańszych stoją 0,5–1,2 mln. Jeśli wziąć całą Warszawę, to połowa najtańszych domów kosztują około od 350 tys. do 1,5 mln. Dla porównania: połowa z najtańszych mieszkań w mieście są 130-530 tys.

Średnia cena mieszkania w Warszawie — 470 tys. złotych, domu — 2,1 mln. Prawie pięciokrotna różnica.

Dlaczego biedne większość płaci za bogata mniejszość?

Dlaczego społeczeństwo ma płacić za człowieka, który może sobie pozwolić na dom w Warszawie? Dlaczego mieszkańcy malutkich mieszkań w mieście muszą oddychać wonią, które pozostawiają po sobie mieszkańcy obrzeży, przyjeżdżając do centrum samochodem, a wieczorem podrzucając węgla do pieca?

Jeśli ktoś nie może dbać o swoje mieszkanie bez szkód środowisku, to należy zmienić miejsce zamieszkania. Przenieść się tam, gdzie ci wszystko będzie niedrogo.

Nawet sprzedając dom w Opolu, gdzie średnia cena domu wynosi 640 tys. złotych, można bez problemu przenieść się do stolicy, i nawet ostatek pozostanie.

Pomieszkawszy w Polsce zrozumiałem, że polacy to prawdziwi artyści, gdy chodzi o stworzenie iluzji „ciężkiego życiu”. Życie „ciężkie”, ale drogi są dobre, budynki odnowione, u większości są samochody, ale „życie jest ciężkie”.

To, chyba, można zbywać bogatym europejczykom z Zachodu, ale na Wschodzie mamy przykład Łotwy, Litwy i Estonii, którzy korzystają z gazu do ogrzewania swoich domów. Drogo, ale koniec świata nie nastąpił. Przy czym, jeśli wierzyć Eurostatom, to ceny gazu dla gospodarstw domowych w krajach Bałtyckich są takie same jak w Polsce. Jeśli potrafili, to potrafi i bogata Warszawa.

BE-Stefan-Vanli-S70

Stefan Vanli

Autor

BE_Warsaw-Poland

Warszawa

Polska